śro, 15 kwi 2026, 16:11 CEST, NY 10:11, Londyn 15:11, Tokio 23:11, WIG20 +0.39% | Przegląd wiadomości (PAP) | |
Ekspert: fałszywe inwestycje, deepfake i "muły finansowe" - tak działają gangi cyberoszustów PAP - Kraj 11 mar 2026, 7:28
11.03.2026, Warszawa (PAP) - Fałszywe inwestycje, wyłudzanie instrumentów płatniczych np. kart czy wykorzystywanie "mułów" do transferu pieniędzy - to metody cyberoszustów. Jak powiedział PAP dr. Krzysztof Mucha, przestępczość finansowa w sieci jest dziś domeną zorganizowanych grup, często działających z zagranicy.- Cyberprzestępczość finansowa w coraz większym stopniu przypomina dobrze zorganizowany biznes, w którym poszczególni członkowie grupy odpowiadają za konkretne przydzielone im zadania - od kontaktu z ofiarą po transfer i legalizowanie pieniędzy uzyskanych z przestępstwa - powiedział PAP dr Krzysztof Mucha, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego w Opolu.Jak wyjaśnił ekspert, większość poważnych oszustw internetowych nie jest dziełem pojedynczych osób, lecz zorganizowanych grup przestępczych. - Taki proceder wymaga podziału ról i zadań. Jedni odpowiadają za kontakt z ofiarami, inni zakładają rachunki bankowe lub werbują tzw. słupy, czyli osoby, które otwierają konta. Są też tzw. muły finansowe, które przyjmują środki na swoje rachunki i przekazują je dalej - wyjaśnił dr Mucha.W strukturze takich grup znajdują się również osoby odpowiedzialne za logistykę finansową oraz doradcy prawni i finansowi, którzy pomagają wyszukiwać luki w przepisach. - Na samym szczycie są osoby zarządzające całym procederem. Często przebywają w rajach podatkowych lub w miejscach leżących poza zasięgiem organów ścigania i koordynują działalność całej sieci - dodał.Ekspert wskazał, że w cyberprzestępczość angażują się zarówno obywatele Polski, jak i osoby z zagranicy. - Polskie grupy istnieją i działają, ale największe operacje często organizowane są przez osoby pochodzące z innych regionów świata, m.in. z części krajów Afryki czy Azji. W takich przypadkach kontakt odbywa się najczęściej poprzez wiadomości tekstowe lub e-maile - zaznaczył.Według dr Muchy, jednym z poważniejszych problemów są dziś oszustwa inwestycyjne. Potwierdzają to raporty Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego i NASK. - To obecnie numer jeden wśród przestępstw finansowych w internecie. Ofiarom prezentuje się inwestycje, które w rzeczywistości nie istnieją lub oferty składają podmioty prowadzące działalność bez wymaganych zezwoleń - powiedział.Mechanizm działania takich oszustw często zaczyna się od wykorzystania, jak wskazał Mucha, "skompromitowanych" danych (skradzionych), które trafiają do tzw. darknetu. Zawierają one numery telefonów, adresy e-mail lub numer PESEL potencjalnych ofiar. Następnie przestępcy przygotoują reklamy, wiadomości lub ogłoszenia publikowane w mediach społecznościowych czy na popularnych portalach internetowych reklamujące produkt, który służyć ma do dokonania wyłudzenia środków pieniężnych.Kluczową rolę odgrywa socjotechnika. - Przestępcy wykorzystują psychologiczne mechanizmy manipulacji. Obiecują szybki zysk bez ryzyka, podkreślają, że inni już zarobili i wywołują efekt FOMO - strachu przed tym, że ktoś straci okazję do zarobku i będzie gorszy od tych, którzy zainwestowali i już zarobili - wyjaśnił dr Mucha.Coraz częściej wykorzystywana jest także sztuczna inteligencja. Dzięki niej powstają nagrania typu deepfake, w których twarze znanych osób bez ich wiedzy i zgody - polityków, dziennikarzy czy influencerów - są wykorzystywane do reklamy określonych inwestycji. To znacznie zwiększa wiarygodność przekazu i utrudnia odróżnienie fałszu od prawdziwej rekomendacji - zauważył ekspert.Jednym z sygnałów ostrzegawczych powinna być sytuacja, w której osoba publiczna promuje produkt finansowy mimo braku odpowiednich uprawnień. - Doradztwo inwestycyjne wymaga określonych kwalifikacji i wpisu do odpowiedniego rejestru. Informacje o licencjonowanych doradcach i podmiotach legalnie działających i oferujących produkty finansowe można sprawdzić na stronie Komisji Nadzoru Finansowego - przypomniał dr Mucha.Ekspert podkreślił, że ofiarami oszustw nie są wyłącznie osoby łatwowierne. - Często są to ludzie rozsądni, którzy zgromadzili oszczędności. Działa tu jednak silna motywacja finansowa - chcą pomnożyć pieniądze, które już mają. Inni zamierzają dopiero je zdobyć. Do tego dochodzi presja czasu, którą wywołują przestępcy, zmuszając ofiarę do szybkiej decyzji - zaznaczył.W wielu przypadkach oszuści nakłaniają ofiary do instalowania aplikacji, przelewania pieniędzy na tzw. konta techniczne lub zaciągania kredytów na inwestycję. - Takie rachunki są w rzeczywistości kontami słupów albo mułów finansowych. Pieniądze natychmiast trafiają dalej - przelewem, wypłatą gotówki, blikiem lub poprzez kryptowaluty - wyjaśnił specjalista.Kluczowe znaczenie ma szybka reakcja po odkryciu oszustwa. - Trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem, który może spróbować zablokować środki lub wystąpić do banku odbiorcy o ich zabezpieczenie. Im szybciej to nastąpi, tym większa szansa na odzyskanie choć części pieniędzy - podkreślił ekspert.Dr Mucha zaznaczył jednak, że skuteczność odzyskiwania środków jest ograniczona, zwłaszcza gdy pieniądze opuszczą system finansowy. - Jeśli zostaną wypłacone w gotówce lub wytransferowane za granicę, ich odnalezienie jest dużo trudniejsze. Łatwiej jest śledzić środki, gdy pozostają w systemie bankowym lub nawet w obrocie kryptowalutowym - wskazał.Drugą najczęstszą kategorią oszustw internetowych są - według raportów KNF - wyłudzenia danych kart płatniczych, często ukryte pod pozorem ankiet lub konkursów. Ofiarom obiecuje się atrakcyjne nagrody w zamian za wypełnienie krótkiego formularza, który ostatecznie prowadzi do podania danych karty płatniczej.Ekspert poradził, by ograniczać ryzyko poprzez stosowanie limitów transakcji na kartach i w systemach płatności. - Najlepiej ustawić taki limit, jaki jest potrzebny do codziennych płatności. Jeżeli planujemy większy zakup, można go chwilowo zwiększyć, a potem ponownie obniżyć - poradził.Jak poinformował dr Mucha, według danych policji straty wynikające z tzw. oszustw "na legendę", czyli np. podszywania się oszustów pod policjantów czy członków rodziny, którym trzeba natychmiast pomóc wpłacając jakąś okrągłą kwotę na łapówkę, sięgają w Polsce ok. 140 mln zł rocznie. Z kolei raporty NBP pokazują, że choć liczba "klasycznych" oszustw finansowych maleje, rośnie ich wartość.Zdaniem dr. Muchy w najbliższych latach cyberprzestępczość finansowa będzie się dalej rozwijać, wykorzystując nowe technologie i bieżące wydarzenia gospodarcze. - Przestępcy obserwują sezonowość rynku i momenty, kiedy ludzie mają więcej pieniędzy - np. w kwietniu będą wypłacane 13. emerytury i dodatkowe wynagrodzenia. Wtedy pojawi się więcej ofert inwestycyjnych i prób wyłudzeń - podsumował ekspert.Mira Suchodolska (PAP)mir/ agz/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|