sob, 14 mar 2026, 13:26 CET, NY 8:26, Londyn 12:26, Tokio 21:26, ^SPX -0.61%
 Symbol np: ^SPX   
 Symbol np: ^SPX   
Login i hasło     zapisz  
Przegląd wiadomości
Widok: Ostatnia | Kilka | WszystkieKategoria: Biznes | Kraj i Świat | Kraj | Świat | Wszystkie
Źródła:
Szukaj w niusach:

09.02.2026, Beijing (PAP/EPA) - Catholic prelate Joseph Zen Ze-kiun (L) and Teresa Lai, Jimmy Lai’s wife, arrive to the West Kowloon Magistrates' Courts in Hong Kong, China, 09 February, 2026. A court in Hong Kong sentenced 78-year-old media tycoon and pro-democracy advocate Jimmy Lai, who holds British citizenship, to 20 years in prison for national securites offenses and sedition. Lai denies all charges. (fot. May James)
Hongkong: prodemokratyczny potentat prasowy Jimmy Lai skazany na 20 lat więzienia
PAP - Świat
9 lut 2026, 6:57


9.02.2026, Hongkong (PAP) - Sąd w Hongkongu skazał w poniedziałek 78-letniego magnata prasowy Jimmy'ego Laia na 20 lat więzienia na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Organizacje praw człowieka alarmują, że biorąc pod uwagę wiek i stan zdrowia skazanego, jest to w praktyce wyrok śmierci dla symbolu ruchu demokratycznego, skazanego za zmowę z obcymi siłami.

Sąd, złożony z sędziów wyznaczonych bezpośrednio przez władze, w uzasadnieniu wyroku uznał, że czyny Laia były "zaplanowane z premedytacją" i należały do "najcięższej kategorii" przestępstw. Podkreślono, że oskarżony był "siłą napędową" spisku mającego na celu skłonienie USA i innych państw do nałożenia sankcji na Chiny oraz blokady Hongkongu. Lai miał wykorzystywać swoją gazetę "Apple Daily" jako narzędzie politycznego lobbingu i podżegania do nienawiści wobec rządu, dążąc - zdaniem sądu - do "upadku" Komunistycznej Partii Chin. Sąd odrzucił wniosek obrony o zmniejszenie wyroku w związku ze stanem zdrowia Laia, uznając czyny oskarżonego za "szczególnie poważne".

78-latek nie przyznał się do winy, określając się mianem "więźnia politycznego".

Międzynarodowe organizacje nie kryją oburzenia, mówiąc jednym głosem o "sądowej farsie". "Ten werdykt to ostatni gwóźdź do trumny wolności prasy w Hongkongu" - oceniła Jodie Ginsberg z Committee to Protect Journalists (CPJ). Wtórował jej Human Rights Watch, nazywając karę "okrutną i niesprawiedliwą", która w efekcie stanowi "wyrok śmierci". Thibaut Bruttin z organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) przywołał tragiczną historię noblisty Liu Xiaobo, który zmarł w chińskim więzieniu. - Nie możemy pozwolić, by Laia spotkał podobny los. Kurtyna opada, to całkowity upadek niezależnego dziennikarstwa - podkreślił w oświadczeniu Bruttin.

Również władze Tajwanu skrytykowały "prześladowanie polityczne" Laia, wzywając do jego natychmiastowego uwolnienia. "Surowy wyrok wydany wobec Jimmy'ego Lai na mocy hongkońskiej ustawy o bezpieczeństwie narodowym nie tylko pozbawia go wolności osobistej i narusza wolność słowa oraz wolność prasy, ale także odmawia obywatelom podstawowego prawa do pociągania rządzących do odpowiedzialności" - oświadczyła tajwańska Rada ds. Chin Kontynentalnych (MAC).

Ogłoszeniu wyroku towarzyszyły nadzwyczajne środki ostrożności i silna obecność policji, która kordonem odgrodziła gmach sądu. Na sali rozpraw, oprócz rodziny skazanego i przedstawicieli zagranicznych konsulatów, pojawił się m.in. 94-letni kardynał Joseph Zen, emerytowany biskup Hongkongu i symbol oporu wobec Pekinu. Przed budynek sądu przybyli także byli pracownicy zamkniętego przez władze "Apple Daily", by okazać solidarność z dawnym szefem.

Lai, który posiada także brytyjskie obywatelstwo, został wcześniej skazany na kary pozbawienia wolności w innych postępowaniach i przebywa w więzieniu od 2020 r. Jest przetrzymywany w izolatce, a rodzina i prawnicy wielokrotnie alarmowali o znacznym pogorszeniu jego stanu zdrowia.

Jest najgłośniejszą ofiarą przepisów o bezpieczeństwie narodowym, wprowadzonych przez Pekin w odpowiedzi na masowe protesty z 2019 roku. Krytycy wskazują, że prawo to, kryminalizujące secesję i zmowę z zagranicą, posłużyło do całkowitego stłumienia opozycji demokratycznej i niezależnych mediów w byłej brytyjskiej kolonii.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ jm/

Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

  RSS  
Najświeższe niusy
Francja: Macron wezwał do rozmów izraelsko-libańskich; zaproponował, by odbyły się w Paryżu
13:14 - PAP
Hegseth: "nie będziemy brać jeńców" w Iranie; organizacje broniące praw człowieka krytykują
11:25 - PAP
Iran: brak szkód w infrastrukturze naftowej na wyspie Chark, mimo ataku USA
11:17 - PAP
Irak: irański ostrzał ambasady USA w Bagdadzie; nad budynkiem unosi się dym
10:32 - PAP
Ukraina: do czterech wzrosła liczba ofiar rosyjskich ataków na Kijów; jest 15 rannych
9:58 - PAP

 więcej...


Pozostałe niusy z PAP
Kalisz: ponad tysiąc sołtysów w pielgrzymce do Sanktuarium Świętego Józefa
sob, 13:25 - PAP
Resort rolnictwa chce zwiększyć eksport zboża; możliwa interwencja na rynku
sob, 13:17 - PAP
Węgry - Orban: naszym ekspertom wciąż odmawia się dostępu do rurociągu Przyjaźń
sob, 13:13 - PAP
Żurek: zawetowana reforma procedury karnej miała ograniczać nadużywanie tymczasowego aresztowania
sob, 13:06 - PAP
Warszawa: tymczasowy areszt dla 43-latka, który ostrzelał z wiatrówki liceum w Śródmieściu
sob, 13:03 - PAP

 więcej...


Help - For webmasters - RSS - Advertisement - Terms of service - Privacy [settings] - Stooq - Android App - Earth: CO2 CH4 Temp.

© 2000-2026 Stooq