czw, 12 mar 2026, 1:55 CET, NY 20:55, Londyn 0:55, Tokio 9:55, ^SPX -0.08%
 Symbol np: ^SPX   
 Symbol np: ^SPX   
Login i hasło     zapisz  
Przegląd wiadomości (PAP)
Widok: Ostatnia | Kilka | WszystkieKategoria: Biznes | Kraj i Świat | Kraj | Świat | Wszystkie
Źródła:
Szukaj w niusach:

06.02.2026, Toruń (PAP) - Zator lodowy na Wiśle przy ujściu rzeki Drwęcy w Toruniu, 6 bm. W związku z zatorem i zjawiskiem cofki rzeka rozlewa się na okoliczne łąki. (fot. Tomasz Więcławski)
Ekspert: lodołamanie na Dolnej Wiśle kluczowe dla przeciwdziałania zatorom na rzece
PAP - Kraj
7 lut 2026, 7:29


7.02.2026, Toruń (PAP) - Lodołamanie na Dolnej Wiśle jest kluczowe dla przeciwdziałania ewentualnym zatorom na rzece, a w konsekwencji zagrożeniu powodzią - powiedział PAP kriolog dr hab. Bogusław Pawłowski, prof. UMK. Podkreślił, że największą trudnością dla lodołamaczy będzie niski poziom wody na odcinku powyżej Grudziądza.

Pokrywa lodowa na Dolnej Wiśle rozbudowała się na odcinku ponad 200 kilometrów i sięga od jej ujścia do styku Wisły i Drwęcy na skraju Torunia. Sytuacja hydrologiczna jest ewenementem w ostatnich latach, bo zamarzniętej Wisły w Toruniu nie obserwowano od 14 lat. Ostatni raz woda stanęła w rzece na tym odcinku w 2012 roku.

- Minęło 14 lat. W tym roku ta sytuacja trochę zaskoczyła nawet mnie samego. Na początku stycznia nie było jeszcze widać tak dużego natężenia mrozu, aby można było przypuszczać, że pokrywa lodowa dotrze aż do Torunia. Obserwujemy jednak to zjawisko na całej Dolnej Wiśle od jej ujścia do ujścia Drwęcy do Wisły. Zobaczymy, co będzie dalej. Jeżeli lód zacznie w sposób niekontrolowany spływać, czyli przyjdzie wezbranie roztopowe, a nie będzie akcji lodołamania przeprowadzonej, to niewielkie, średnie albo i większe zatory - w zależności od przepływu wody - mogą się tworzyć - wyjaśnił ekspert.

Naukowiec pamięta doskonale akcję lodołamania z lat 90. XX wieku, gdy razem ze swoim mentorem profesorem Markiem Grzesiem bez trudu mogli wsiadać na lodołamacze i prowadzić badania i obserwacje pokrywy lodowej na Wiśle. Obecnie dr hab. Pawłowski jest w stałym kontakcie z władzami Płocka i informuje o aktualnym stopniu zagrożenia powodziowego w tym rejonie.

Naukowiec z UMK przypomniał, że lodołamanie ruszyło w czwartek od północy, ale stwierdził, że będzie ono postępowało wolno, bo poziom rzeki jest niski, a do połamania na Dolnej Wiśle jest 200 kilometrów lodu. Na zbiorniku włocławskim lód ma ponad 35 cm, przeprowadzono tam już kilka pomiarów. Pokrywa lodowa sięga aż za Modlin, więc ma ponad 120 kilometrów. Rzeka poniżej Włocławka musi mieć rynnę, czyli drożność, aby lód mógł spływać w kierunku Bałtyku. Zanim więc zacznie się lodołamanie na zbiorniku włocławskim, trzeba złamać lód na dolnej Wiśle poniżej zapory.

- Utrudnieniem dla akcji lodołamania są głębokości w nurcie rzeki. W Toruniu obecnie woda jest na poziomie ok. 360 centymetrów. To nie jest już niska woda, ale to wynika z faktu, że pod lodem są tzw. podbitki śryżowe i to powoduje, że poziom rzeki w tym miejscu się podniósł, a w rzeczywistości stan wody jest tylko o ok. 60 cm wyższy od absolutnych minimów notowanych w ostatnich latach. Wody jest mało i ta głębokość może przeszkadzać w prowadzeniu akcji, szczególnie na odcinku powyżej Grudziądza. Jeśli lodołamacze do Grudziądza, wcześniej do Kwidzyna czy Korzeniewa dopłyną, to tutaj wyżej będzie problem, bo po prostu jest płytko - stwierdził naukowiec.

Ekspert stwierdził, że lodołamaniu może pomóc odwilż, ale ona niesie ze sobą także inne zagrożenia. - Wtedy jest większe zagrożenie, że przyjdzie dużo wody i ten lód zacznie się sam łamać w niekontrolowany sposób. Chodzi o to, aby akcję przeprowadzić do momentu, aż zacznie się spływ lodu z góry. Chodzi o wykonanie takiej rynny, którą ten lód z góry będzie mógł tranzytowo spływać bez stworzenia zatorów - wskazał receptę na skuteczne przeciwdziałanie zagrożeniu powodziowemu naukowiec.

Największą w jego ocenie zagwozdką dla obecnej sytuacji lodowo-hydrologicznej jest to, że woda będzie najpierw we Włocławku, a dopiero później poniżej zapory, a lodołamanie najpierw trzeba wykonać na Dolnej Wiśle, aby było to możliwe na zbiorniku włocławskim.

Ekspert dostał już zapytania z Wód Polskich z prośbą o konsultację w zakresie możliwości tworzenia się zatorów na Wiśle. W tym momencie nie sposób jednak oszacować, jak szybkie będzie przybieranie wody na południu i wschodzie Polski - zależy to m.in. od tego, jak szybko będzie topił się śnieg i jak szybko i w jakiej ilości woda z dorzeczy trafi do Wisły.

- Przestrzegam też każdego przed wchodzeniem na lód na rzece. Zespół, w którym działam od 30 lat, wykonał ok. 100 przekrojów przez zamarzniętą rzekę i to jest bardzo zdradliwa forma lodu. Wchodzenie na zamarzniętą Wisłę może skończyć się tragedią - przestrzegł ekspert.

Dr hab. Pawłowski dodał, że zatory, szczególnie na odcinku nieuregulowanym powyżej Płocka, na pewno wystąpią, bo nurt jest tam kręty i występuje dużo wysp oraz łach piaszczystych. Przy niewielkim przepływie nie muszą to być zatory groźne, czyli takie, które spowodują wzrost stanu wody do jej poziomu alarmowego.

- Na razie nic na to nie wskazuje, że sytuacja miałaby być tragiczna, ale zwracałem też uwagę na spotkaniu tydzień temu w Płocku, że zbiornik w okolicach tego miasta jest płytki. Dzieje się tak ze względu na brak w ostatnich latach prac bagrowniczych, pogłębiarskich. Pozostaje pytanie, czy napływający lód będzie w stanie przejść sprawnie przez ten odcinek dalej, gdzie jest już szerzej i głębiej. W rejonie Płocka przejściu wezbrania roztopowego - być może za ok. dwa tygodnie lub później - towarzyszyć powinna jednak bardzo wzmożona czujność. To newralgiczny fragment Wisły i różne rzeczy się tam działy w czasie ubiegłych lat - przypomniał dr hab. Pawłowski.

Tomasz Więcławski (PAP)

Wideo dostępne na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/prof-pawlowski-lodolamanie-na-dolnej-wisle-kluczowe-dla-przeciwdzialania-zatorom-na-rzece,88931 oraz: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/-prof-pawlowski-lodolamanie-na-dolnej-wisle-kluczowe-dla-przeciwdzialania-zatorom-na-rzece,88932

twi/ bar/

Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

  RSS  
Najświeższe niusy
Wszystkie dzielnice poparły projekt wprowadzenia nocnej prohibicji w całej stolicy
śro, 11 mar - PAP
Szef MS: apeluję, by każdy, kto ma wiedzę ws. afery Epsteina, zgłosił się do Prokuratury Krajowej
śro, 11 mar - PAP
Sejmowa komisja pozytywnie o projekcie uchwały ws. Trybunału Konstytucyjnego
śro, 11 mar - PAP
Projekt uchwały Sejmu: konieczne takie ukształtowanie składu TK, by spełniał wymogi sądu niezawisłego i bezstronnego
śro, 11 mar - PAP
Episkopat ustanowił Komisję niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska pedofilii w Kościele
śro, 11 mar - PAP

 więcej...


Pozostałe niusy z PAP
Jon Eastick zamierza odejść ze stanowiska dyrektora finansowego Allegro
czw, 0:02 - PAP
Sejm uchwalił reformę Państwowej Inspekcji Pracy
śro, 11 mar - PAP
USA wszczęły dochodzenia handlowe wobec 16 gospodarek, w tym UE, Chin i Japonii
śro, 11 mar - PAP
Grupa Azoty: Skarb Państwa zgłosił projekt uchwały NWZ dot. podwyższenia kapitału zakładowego
śro, 11 mar - PAP
Prokurator generalna USA przeniesiona do bazy wojskowej w obawie o jej bezpieczeństwo
śro, 11 mar - PAP

 więcej...


Help - For webmasters - RSS - Advertisement - Terms of service - Privacy [settings] - Stooq - Android App - Earth: CO2 CH4 Temp.

© 2000-2026 Stooq