sob, 17 sty 2026, 16:30 CET, NY 10:30, Londyn 15:30, Tokio 0:30, ^SPX -0.06% | Przegląd wiadomości (Wszystkie) | |
 03.12.2025, Ostrzyhom (PAP) - Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Marcin Przydacz podczas konferencji prasowej, po spotkaniu Prezydentów Państw Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu, 3 bm. (fot. Leszek Szymański)
| | Przydacz: z ubolewaniem przyjmuję, że Sikorski publikuje korespondencję kierowaną do prezydenta PAP - Kraj 3 gru 2025, 20:18
3.12.2025, Warszawa (PAP) - Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski publikując korespondencję skierowaną do prezydenta, chce eskalacji konfliktu. Według niego, część proponowanych kandydatów na ambasadorów to polityczni koledzy Sikorskiego.Radosław Sikorski powiedział w środę w Brukseli, że mimo prowadzonych rozmów prezydent Karol Nawrocki nadal nie podpisał 40 nominacji ambasadorskich przedłożonych mu przez ministerstwo, w tym nominacji Jacka Najdera na ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych. Dzień wcześniej Sikorski opublikował skan wystosowanego w październiku listu do prezydenta Nawrockiego, w którym deklaruje chęć rozwiązania problemu dotyczącego powołania ambasadorów. Szef MSZ wyraził gotowość do rozmów szczególnie na temat Bogdana Klicha; zgodnie z jego propozycją na stanowisku ambasadora w USA Klicha mógłby zastąpić Jacek Najder.Sikorski mówił również, dlaczego zdecydował się upublicznić treść pisma skierowanego do prezydenta. - Nie mam ani jednego podpisu, za to są jeszcze oskarżenia jego doradców, jakobym to ja blokował nominacje. I dlatego poczułem się zmuszony do opublikowania tego pisma - powiedział szef dyplomacji.Przydacz pytany w środę przez dziennikarzu w Ostrzyhomiu, dlaczego prezydent nie odpowiedział na pismo od szefa MSZ, odparł, że z ubolewaniem musi przyjąć fakt publikacji korespondencji kierowanej do prezydenta przez ministra Sikorskiego. - Nie wiem, jacy doradcy doradzają panu ministrowi eskalowanie konfliktu z prezydentem i publikowanie korespondencji. Nie świadczy to najlepiej o profesjonalizmie pana Sikorskiego, raczej o chęci zaogniania konfliktu z prezydentem - ocenił szef BPM.Według niego, Sikorskiemu brakuje zdolności dyplomatycznych nie tylko w tej sprawie. - Nie potrafił dogadać się z prezydentem Andrzejem Dudą, nie potrafił dogadać się z ministrem Mieszko Pawlakiem, z ministrem Wojciechem Kolarskim, teraz ze mną i z prezydentem Nawrockim - zaznaczył Przydacz. - Widać ewidentnie, że nie jest to człowiek skory do kompromisu. Każda kolejna osoba, z którą powinien negocjować z jakiegoś powodu nie pasuje mu do negocjacji i próbuje wymuszać zmianę ambasadorów na rzecz swoich kolegów - dodał prezydencki minister.Jak zaznaczył, część kandydatur na ambasadorów, które proponuje szef MSZ, to są "koledzy polityczni pana ministra Sikorskiego". - Często są to ludzie bez najmniejszej kompetencji, jak w ostatnim czasie trafiła do nas kandydatura człowieka proponowanego do ambasady w Bułgarii, nie znającego języka bułgarskiego nawet na minimalnym poziomie, a język angielski zna ten kandydat ministra Sikorskiego na poziomie maturzysty - zauważył szef BPM.Jego zdaniem jest to "strasznie mało" by objąć stanowisko ambasadora. Wyraził jednocześnie otwartość do ewentualnych rozmów z szefem MSZ. - Takie rozmowy się odbywały i odbywają i mam nadzieję będą odbywać, ale nie poprzez kamery, tak jak minister Sikorski chciałby, tylko w zaciszu gabinetów - mówił Przydacz.Dodał, że były już "pewne ustalenia, czy wstępna gotowość" do pójścia naprzód w tym procesie, natomiast - jak zaznaczył - Sikorski publikując swoje listy i żądania tak naprawdę pokazuje, że nie jest gotowy do kompromisu.Spór o nominacje ambasadorskie między rządem a prezydentem (wówczas Andrzejem Dudą) trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Andrzej Duda podkreślał natomiast, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać, ani odwołać bez podpisu prezydenta".W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires. Taka sytuacja jest np. w USA, gdzie były szef MON w rządzie PO-PSL Bogdan Klich zastąpił Marka Magierowskiego.Andrzej Duda pod koniec swojej kadencji podpisał kilkanaście nominacji z tych, o które wnioskował szef dyplomacji.Pod koniec września Karol Nawrocki podkreślił, że nie ma możliwości, aby Bogdan Klich oraz Ryszard Schnepf (chargé d’affaires we Włoszech) otrzymali nominacje ambasadorskie. W tym samym czasie Nawrocki deklarował, że w połowie października spotka się z szefem MSZ w sprawie nominacji ambasadorskich; nie było jednak w mediach informacji, że takie spotkanie się odbyło. (PAP)pab/ par/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|