sob, 17 sty 2026, 17:02 CET, NY 11:02, Londyn 16:02, Tokio 1:02, ^SPX -0.06% | Przegląd wiadomości (Wszystkie) | |
Kraków: prawomocna kara więzienia dla byłego urzędnika za przyjęcie łapówek PAP - Kraj 3 gru 2025, 18:16
3.12.2025, Kraków (PAP) - Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w środę wyrok skazujący byłego urzędnika Jana T. na 5,5 roku więzienia za przyjęcie łapówek. Prawomocna decyzja kończy 15-letni spór sądowy w tej sprawie.Proces dotyczył korzyści majątkowych, które były krakowski urzędnik Jan T. miał przyjąć w latach 2004-2007 jako kierownik miejskiej jednostki - Zarządu Dróg i Komunikacji. Po trwającym blisko 14 lat procesie w lipcu ub. r. sąd okręgowy skazał Jana T. za przyjęcie trzech łapówek, które obejmowały materiały i prace budowlane w prywatnym domu, opłacenie naprawy samochodu i zegarek. Były urzędnik usłyszał karę 5,5 roku więzienia, 70 tys. grzywny i przepadek korzyści majątkowych - 578 tys. zł. Otrzymał też 10-letni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji publicznej. Wyrok zaskarżył adwokat Jana T. i prokuratura.Obrońca wnioskował o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Prokuratura domagała się zasądzenia większej kwoty przepadku korzyści majątkowych, wskazując, że koszty materiałów i budowy domu były wyższe niż wyliczono. W środę sąd apelacyjny częściowo zmienił wyrok, podzielając stanowisko prokuratora, i podniósł kwotę przepadku do 888 tys. zł. W pozostałej części utrzymał wyrok. Obok Jana T. skazane zostały osoby mające związek z procederem, w tym oskarżony o wręczanie korzyści majątkowych Józef K.Sędzia Łukasz Sadkowski, odnosząc się w ustnym uzasadnieniu do kwoty łapówek, przyznał, że wartość rynkowa usług i towarów budowlanych jest często umowna, ale zwrócił uwagę, że T. wymagał, aby były one na najwyższym poziomie. - Mamy bardzo dużo dowodów świadczących o tym, że wartość przyjęta przez sąd pierwszej instancji nie jest wartością korzyści, która w rzeczywistości została panu T. udzielona w tamtym czasie - podkreślił.- Sąd pierwszej instancji przyjął założenie, że jeśli faktury są nierzetelne, to nie mogą stanowić podstawy czynienia ustaleń przed sądem. A sąd apelacyjny podzielił stanowisko prokuratora, że, owszem - faktury są nierzetelne w takim stopniu, że pozwalają na przypisanie przestępstwa wystawienia takich faktur - ale uznał, że (...) rzetelnie wskazywały rzeczywiste koszty, które zostały poniesione przez wykonawców - wyjaśnił rzecznik prasowy ds. karnych SSA Tomasz Szymański.Obrońca T. nie chciał komentować wyroku. Prok. Radosław Nieczarowski z Prokuratury Okręowej w Krakowie w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że "wyrok sądu okręgowego ocenił dobrze, ten ocenia bardzo dobrze".- Przede wszystkim dobrze się stało, że w końcu przestępstwo zostało prawomocnie ustalone, oskarżonych można nazwać skazanymi i dochodzimy do etapu wykonania kary - egzekucji grzywien, przepadków, co ma nastąpić niezwłocznie - powiedział prokurator.Akt oskarżenia w tej sprawie śledczy sformułowali w 2008 roku. Proces przed sądem okręgowym formalnie rozpoczął się w 2010 roku, a przed sądem apelacyjnym w listopadzie br. Rzecznik prasowy sądu apelacyjnego wskazał, że na przedłużenie postępowania w pierwszej instancji wpływ miała postawa części oskarżonych i sposób realizowania prawa do obrony, kwestie chorobowe i czynności dowodowe, które nie były niezbędne do rozstrzygnięcia sprawy. Zwrócił też uwagę na obszerność materiału dowodowego, który liczył łącznie 150 tomów.Jan T. odpowiadał za przyjęcie trzech korzyści majątkowych - od firmy budowlanej Budostal 5 biorącej udział w zamówieniach publicznych łapówki w postaci materiałów i budowy domu w podkrakowskim Kryspinowie, od Holdingu Liwa - 24 tys. zł w postaci naprawy samochodu i za przyjęcie zegarka w zamian za zapewnienie zatrudnienia. Został skazany również za poświadczenie nieprawdy w dokumentach i usiłowanie wyłudzenia ubezpieczenia.Obok Jana T. oskarżonymi w tej sprawie były także osoby związane z procederem wręczania korzyści majątkowych. Ich obrońcy wnosili o uniewinnienie. Sąd jednak w większości przypadków utrzymał kary.To kolejny wyrok dotyczący byłego dyrektora Zarządu Dróg i Komunikacji, którym Jan T. był do 2008 roku. Pod koniec września 2015 r. krakowski Sąd Okręgowy w wydziale odwoławczym utrzymał w mocy wyrok skazujący Jana T. na 5 tys. zł grzywny za sfałszowanie w 2005 r. dokumentacji przetargowej na remont siedziby ZDiK-u. W 2019 r. Jan T. usłyszał wyrok za przekroczenie uprawnień i nieprawidłowości przetargowe przy zleceniu organizacji ruchu podczas wizyty papieża Benedykta XVI oraz remontu podziemi Rynku Głównego.(PAP)juka/ agz/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|