sob, 17 sty 2026, 17:36 CET, NY 11:36, Londyn 16:36, Tokio 1:36, ^SPX -0.06%
 Symbol np: ^SPX   
 Symbol np: ^SPX   
Login i hasło     zapisz  
Przegląd wiadomości
Widok: Ostatnia | Kilka | WszystkieKategoria: Biznes | Kraj i Świat | Kraj | Świat | Wszystkie
Źródła:
Szukaj w niusach:
Pacjenci i pupile w szpitalach: emocjonalne wsparcie, samotność i potrzeba zmian prawnych
PAP - Kraj
30 lis 2025, 8:18


30.11.2025, Warszawa (PAP) - Dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego proponuje "Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym". W rozmowie z PAP opowiada o roli pupili w leczeniu, o samotności pacjentów oraz konieczności zmian mentalnych i prawnych w polskiej medycynie.

PAP: Panie profesorze, ostatnio głośno zrobiło się o tym, że pacjenci w szpitalach nie mogą spotkać się ze swoimi zwierzętami. Co pan na to?

Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: To temat dotykający setek tysięcy pacjentów w Polsce, choć wciąż w większości szpitali nie jest w ogóle dostrzegany. Ludzie przywiązują się do swoich pupili, które często są jedynymi istotami rozumiejącymi ich emocje i towarzyszącymi w trudnych chwilach. Dlatego zaproponowałem "Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym". To dokument z preambułą i siedmioma artykułami, który daje pacjentowi prawo do więzi z pupilem na równi z prawem do odwiedzin członków rodziny. Podpisało ją już ponad 11 tysięcy osób - zarówno pacjentów, jak i pracowników służby zdrowia.

PAP: Dlaczego uważa pan, że taka karta jest potrzebna?

T.D.: Polska medycyna często bywa ślepa i głucha na emocjonalne potrzeby pacjentów. Formalnie pacjent ma prawo do godnego leczenia i umierania w spokoju, ale w praktyce często nie ma możliwości spotkania się z tym, co dla niego najważniejsze. Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę.

Epidemia samotności wśród osób starszych, osób długotrwale hospitalizowanych i pacjentów przewlekle chorych to ogromny problem. To nie tylko kwestia komfortu, lecz realnego zdrowia psychicznego - brak więzi może pogłębiać depresję, lęk, obniżać odporność. Wielu pracowników medycznych wychodzi z założenia, że największym szczęściem dla pacjenta jest to, że udało mu się w ogóle dostać do szpitala, więc jeśli już tam jest, to powinien grzecznie leżeć i spokojnie czekać na śmierć.

PAP: Czy może pan podać przykłady takich sytuacji?

T.D.: Oczywiście. Proszę sobie wyobrazić pana Waldemara - człowieka w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Martwił się nie o siebie, lecz o swoje koty, które karmił jego sąsiad, czyścił ich kuwetę, ale nie miał czasu, żeby się nimi jakoś szczególnie zajmować, więc zwierzaki po prostu totalnie zdziczały. Kiedy zapytałem pana Waldemara, czy chciałby je zobaczyć, odpowiedział: "chciałbym, ale nie wolno". Ludzie myślą, że przepisy sanepidu zabraniają takich wizyt. To nieprawda. Nie ma przepisów uniemożliwiających obecność zwierząt pacjentów w szpitalach, jeśli zachowane są podstawowe środki bezpieczeństwa i higieny.

PAP: Jak wyglądają takie wizyty w praktyce?

T.D.: Zwierzę musi być łagodne, zdrowe, zaszczepione i pod opieką właściciela. Zgłoszenie odbywa się dzień wcześniej u lekarza prowadzącego lub pielęgniarki. Zwierzę nie chodzi od pacjenta do pacjenta, kontakt odbywa się w sposób bezpieczny - dla innych chorych i dla pupila. Nawet kilkanaście minut spędzonych z kotem lub psem może przynieść spektakularny efekt: pacjent staje się spokojniejszy, lęk i napięcie mięśniowe ustępują, poprawiają się apetyt, nastrój, wraca chęć życia. Czasem ustępują bóle psychosomatyczne.

PAP: Jak reaguje personel szpitala na takie wizyty?

T.D.: Większość personelu reaguje pozytywnie. Pojedyncze osoby bywają sceptyczne, ale - widząc reakcję pacjentów - zmieniają nastawienie. To kwestia empatii i wrażliwości, które trzeba w medycynie kształcić.

Klinika Medycyny Paliatywnej jest jedynym oddziałem w Polsce, który wprowadził w ramach Studenckiego Koła Naukowego wolontariat studencki - młodzi ludzie rozmawiają z pacjentami, spędzają z nimi czas, grają w karty, domino etc. To formacja serca, której nie da się uzyskać tylko poprzez naukę wiedzy, umiejętności i kompetencji.

Jestem przekonany, że w czasach, kiedy nauki medyczne pędzą naprzód to to, czego nam najbardziej brakuje, to właśnie formacja lekarzy, wychowywanie młodych adeptów tej dyscypliny w ten sposób, żeby lubili innych ludzi, nie brzydzili się ich, kochali ich, nawet wówczas, kiedy są "brzydcy", np. starzy, brzydko pachnący, żeby byli wierni wobec tych najbardziej potrzebujących.

PAP: Czy są badania potwierdzające korzyści kontaktu pacjentów ze zwierzętami?

T.D.: Tak, dogoterapia i zooterapia mają setki dowodów naukowych. Ale nie potrzebuję badań, by widzieć efekty na co dzień. Pacjenci po wizycie swojego pupila stają się spokojniejsi, ich lęk maleje. Widziałem pacjentkę w ciężkim stanie, który po spotkaniu z psem następnego dnia znacznie się poprawił, uśmiechała się od ucha do ucha, siadała w łóżku, choć wcześniej tylko leżała. To niezwykła siła psychosomatyki, której wciąż do końca nie rozumiemy.

PAP: Czy planuje pan rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w sprawie wprowadzenia takich praw?

T.D.: To nie ministerstwo jest adresatem Karty. Najpierw chcę zebrać szerokie poparcie społeczne i naukowe - podpisy, organizacje pacjentów, towarzystwa naukowe. Dopiero potem planuję spotkanie z Rzecznikiem Praw Pacjenta i ministerstwem. Naszym celem jest przede wszystkim zmiana mentalna - społeczeństwo musi zrozumieć, że prawo pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem to nie fanaberia, lecz element godności i przeciwdziałania samotności.

PAP: Są szanse na zmianę prawną?

T.D.: Tak, widzimy realną możliwość nowelizacji ustawy o prawach pacjenta w ten sposób, aby obecność zwierząt towarzyszących była zagwarantowana na równi z ludzkimi wizytami. Dzięki temu żaden dyrektor szpitala nie mógłby arbitralnie zakazać takich wizyt. To kwestia godności, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami, nawet w szpitalnym łóżku.

PAP: Czy doświadczenia pacjentów i personelu wskazują na konieczność szerszych działań edukacyjnych?

T.D.: Zdecydowanie. Potrzebna jest edukacja personelu w zakresie psychologii pacjenta i roli więzi emocjonalnych, także z pupilem. Szpitale muszą uczyć się empatii w praktyce, nie tylko w teorii. Kampanie społeczne pokazują, że można "odczarować" różne choroby - pacjent ze stomią, po amputacji czy z chorobą przewlekłą też może czuć wsparcie i godność, jeśli włączymy w proces bliskie relacje, w tym z pupilem.

Powtórzę: największym problemem terminalnie chorych pacjentów nie jest ich choroba, oni zazwyczaj się z nią pogodzili, zaakceptowali. Tym, co im najbardziej dolega, jest samotność. A obecność zwierzaka, który kocha, jest wierny, akceptuje, nie ocenia i nie zadaje pytań, może uczynić więcej niż najnowocześniejsze procedury medyczne. To kwestia nie tylko prawa, ale przede wszystkim tego, co czyni nas ludźmi - bliskości, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami nawet w najtrudniejszych chwilach życia.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)

mir/ mark/ sdd/

Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

  RSS  
Najświeższe niusy
Piechna-Więckiewicz: należy sprawdzać, czy w miejscach zimowego wypoczynku funkcjonują standardy ochrony dzieci
16:57 - PAP
Sejm i Senat będą w niedzielę otwarte dla zwiedzających
16:14 - PAP
Szczecin: nowy prom "Jantar" ochrzczony przy Wałach Chrobrego
16:13 - PAP
34. Finał WOŚP. Owsiak: jesteśmy w pełni przygotowani do kolejnego finału
14:00 - PAP
Nowy prom "Jantar" został zaprezentowany przy Wałach Chrobrego w Szczecinie
13:55 - PAP

 więcej...


Pozostałe niusy z PAP
Niemcy: Mario Draghi laureatem Nagrody Karola Wielkiego za "wielkie rzeczy dla Europy"
sob, 17:24 - PAP
Ukraina: jedna osoba ranna w rosyjskim ostrzale, poważne uszkodzenia infrastruktury w Charkowie
sob, 16:43 - PAP
Podlaskie - Służby: kolejne próby przemytu papierosów za pomocą balonów meteorologicznych
sob, 16:36 - PAP
AFP: Cichanouska przeniesie się do Warszawy ze względów bezpieczeństwa
sob, 16:24 - PAP
Yoweri Museveni po raz siódmy wybrany na prezydenta Ugandy
sob, 15:54 - PAP

 więcej...


Help - For webmasters - RSS - Advertisement - Terms of service - Privacy [settings] - Stooq - Android App - Earth: CO2 CH4 Temp.

© 2000-2026 Stooq