sob, 6 gru 2025, 13:01 CET, NY 7:01, Londyn 12:01, Tokio 21:01, ^SPX +0.19%
 Symbol np: ^SPX   
 Symbol np: ^SPX   
Login i hasło     zapisz  
Przegląd wiadomości (Wszystkie Kraj)
Widok: Ostatnia | Kilka | WszystkieKategoria: Biznes | Kraj i Świat | Kraj | Świat | Wszystkie
Źródła:
Szukaj w niusach:

18.11.2025, Poznań (PAP) - Oskarżeni Piotr Z. (L) i Maciej P. (2P) na sali w Sądu Okręgowego w Poznaniu, 18 bm. Rozpoczął się proces 51 - letniego Piotra Z. i 52 - letniego Macieja P. oskarżonych o dokonanie zabójstwa Marka M. w kompleksie leśnym w powiecie obornickim w 1998 roku. (fot. Jakub Kaczmarczyk)
Poznań: ruszył proces ws. zabójstwa sprzed niemal 30 lat; ciała Marka M. do dziś nie odnaleziono
PAP - Kraj
18 lis 2025, 16:26


18.11.2025, Poznań (PAP) - We wtorek przed poznańskim sądem ruszył proces oskarżonych o zabójstwo Marka M., którego ciała do dziś nie odnaleziono. Mężczyzna zniknął w 1998 roku. Śledczym dopiero po wielu latach udało się ustalić, że został zamordowany.

Sprawa ma swój początek w 1998 roku. Wtedy, w kwietniu wszczęto poszukiwania zaginionego Marka M. Wówczas nie udało się go odnaleźć i ustalić co się z nim stało. Dopiero kilkanaście lat później do śledczych dotarły nowe dowody i ponownie przeanalizowano też zebrane już wcześniej dane. Po niemal 30 latach śledczy ustalili, że Marka M. zamordowano.

Na podstawie wyjaśnień podejrzanego Piotra Z., a także zeznań świadków odtworzono ostatnie godziny życia zaginionego Marka M. Ustalono, że został on wywieziony do lasu w okolicy Rożnowa i Kowanówka. Tam pozbawiono go życia, dusząc i uderzając metalowym lewarkiem w głowę. Ciało zamordowanego ukryto, a należące do niego rzeczy wyrzucono do rzeki. Motywem zabójstwa miała być chęć zatuszowania udziału Piotra Z. i Macieja P. w procederze wyłudzania pieniędzy z banków za pomocą czeków bez pokrycia. Kierując do sądu akt oskarżenia w tej sprawie, w sierpniu tego roku, prokuratura podkreślała, że mimo zakrojonych na szeroką skalę czynności poszukiwawczych z udziałem biegłych, do chwili obecnej nie odnaleziono zwłok Marka M.

O dokonanie zabójstwa prokuratura oskarżyła dwóch mężczyzn, 52-letniego obecnie Piotra Z. i 53-letniego Macieja P. We wtorek przed Sądem Okręgowym rozpoczął się ich proces.

Piotr Z. ps. Krzywy przyznał się w sądzie do zabójstwa Marka M. To właśnie on po latach sam powiadomił śledczych, że dokonał zbrodni. We wtorek w sądzie odmówił jednak składania wyjaśnień, na tym etapie postępowania sądowego. Podtrzymał jednak wszystkie poprzednie wyjaśnienia składane przed śledczymi.

Piotr Z. odsiaduje obecnie długoletni wyrok za inne przestępstwa. W poprzednich wyjaśnieniach, odczytanych przez sąd, Piotr Z. mówił: "wyjaśnienia to moja inicjatywa. Ja chciałbym rozliczyć się z przeszłością. Wyjaśniam swobodnie, nie działając pod niczyją presją. Przyznaję się do popełnienia zarzucanego mi przestępstwa zabójstwa".

- Nie pamiętam dnia ani miesiąca zdarzenia. To był rok 1998, wiosna. Pamiętam oczywiście samo zdarzenie. Ja poprzez uduszenie odebrałem życie Markowi M. w lasach obornickich, na wysokości Kowanówka. Nie chciałbym odpowiadać na pytanie czy działałem sam, czy z kimś innym. Nie w tym momencie. Chciałbym zacząć od wskazania miejsca zakopania zwłok Marka M. Na tamten czas był to zagajnik; młoda część lasu jakieś 1,5 km od wsi Kowanówko - mówił i dodał, że tam właśnie, przy drodze, zakopał ciało.

Oskarżony wskazał, że między nim a Markiem M. doszło do kłótni dotyczącej rozliczeń finansowych. Następnie oskarżony - jak przyznał - udusił mężczyznę. Po zabójstwie ciało zostało na miejscu zbrodni, a oskarżony pojechał do sklepu po łopatę. Kiedy wrócił, zakopał ciało, a rzeczy osobiste ofiary i łopatę wrzucił do rzeki.

Drugi oskarżony, Maciej P. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.

Sąd przesłuchał we wtorek także pierwszych świadków w sprawie, w tym matkę Marka M. Starsza kobieta - mimo upływu wielu lat od zdarzeń z 1998 roku - wciąż bardzo przeżywa tamte dni, trudno jej było mówić. W sądzie była bardzo zdenerwowana, płakała. Przed złożeniem zeznań ze łzami o czach pytała oskarżonych dlaczego odebrali jej syna.

Zeznania składała także córka Marka M., oskarżycielka posiłkowa w sprawie. Kiedy zaginął jej ojciec miała dwa lata. - Chciałabym się dowiedzieć dlaczego ten pan to zrobił i pozbawił mnie możliwości posiadania taty, tych emocji; Dnia Taty, możliwości spędzania razem świąt, czy zadzwonienia w ogóle do niego. Ja tej możliwości nie miałam całkowicie, bo mi to zabrano. Cały czas nie wiedziałam co się dzieje, byłam wmieszana w poszukiwania na zasadzie takiej, że było mi mówione, że jedziemy na grzyby - a szukaliśmy tak naprawdę ciała taty, bo był zatrudniony jasnowidz - mówiła.

- Ja nawet przez to, że on nie był uznany za zmarłego, nie mogłam do 18 r.ż. wyjechać nigdzie za granicę, bo nie mogłam wyrobić paszportu. Tak naprawdę nie miałam dzieciństwa - dodała.

Młoda kobieta wspominała, że przez lata temat taty był dla niej bardzo trudny. Dopiero kiedy sprawą ponownie zainteresowali się śledczy, a ona sama była już nastolatką, zaczęła pytać mamę o tamte zdarzenia. - Bałam się dzisiejszego spotkania, tego, żeby spojrzeć w oczy tym osobom. Ale cieszę się, że to w końcu ruszyło i mam nadzieję, że będzie sprawiedliwość taka, jaka powinna być - powiedziała.

Sąd przesłuchał we wtorek także ówczesną partnerkę Marka M., matkę oskarżycielki posiłkowej. Kobieta powiedziała w sądzie, że w dniu zaginięcia mężczyzny dzwonił on do niej ok. południa - to był jej ostatni kontakt z Markiem M. Kiedy wieczorem nie miała już z nim żadnego kontaktu, pojechała do oskarżonego Piotra Z., którego poznała już wcześniej, i pytała, czy wie co się dzieje z Markiem. Według jej relacji, oskarżony był spokojny, nie zdenerwowało go dopytywanie. Odpowiedział jej, że "Marek uciekł z pieniędzmi, nie ma go".

Po latach do kobiety odezwała się ówczesna partnerka Piotra Z. W wiadomościach SMS przyznała m.in., że "ona wie, że to on go zabił". Wskazała także, że oskarżony Piotr Z. powiedział jej kiedyś, kiedy przejeżdżali w okolicach Kowanówka, że "tam właśnie, w tym lesie jest zakopany" - chodziło o Marka M.

Na następnej rozprawie przesłuchiwani będą kolejni świadkowie. (PAP)

ajw/ agz/

Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

  RSS  
Najświeższe niusy
Od 1 października do 5 grudnia ponad 5 tys. pożarów w budynkach mieszkalnych, 82 ofiary śmiertelne
12:48 - PAP
Gliński na konwencji PiS: w Warszawie mamy układ oligarchiczny i katastrofalne zarządzanie
11:43 - PAP
MSWiA: prawie 64 tys. osób skontrolowano w minionym tygodniu na granicach z Niemcami i Litwą
10:38 - PAP
Terlecki przeprosił Nitrasa w Sejmie: ubolewam nad swoim zachowaniem
10:09 - PAP
Siemoniak: dodatki mieszkaniowe realnym wsparciem dla funkcjonariuszy na pierwszej linii frontu
10:06 - PAP

 więcej...


Pozostałe niusy z PAP
Indonezja: już ponad 900 osób zginęło w powodziach
sob, 12:53 - PAP
Papież: mieć nadzieję to uczestniczyć i nieść pomoc potrzebującym
sob, 12:01 - PAP
Premier Kataru: zawieszenie broni w Gazie nie jest kompletne bez wycofania wojsk Izraela
sob, 11:34 - PAP
Ze względu na mgłę samoloty nie lądują w Krakowie, są kierowane do Katowic
sob, 11:29 - PAP
Ukraina: Rosja zaatakowała w nocy 704 środkami powietrznymi
sob, 11:28 - PAP

 więcej...


Help - For webmasters - RSS - Advertisement - Terms of service - Privacy [settings] - Stooq - Android App - Earth: CO2 CH4 Temp.

© 2000-2025 Stooq