śro, 10 gru 2025, 5:58 CET, NY 23:58, Londyn 4:58, Tokio 13:58, ^SPX -0.09%
 Symbol np: ^SPX   
 Symbol np: ^SPX   
Login i hasło     zapisz  
Przegląd wiadomości (Wszystkie Biznes)
Widok: Ostatnia | Kilka | WszystkieKategoria: Biznes | Kraj i Świat | Kraj | Świat | Wszystkie
Źródła:
Szukaj w niusach:
Lekarze ze szpitala klinicznego nr 1 w Lublinie wycięli pacjentowi 16-kilogramowego guza
PAP - Kraj
16 lis 2025, 8:55


16.11.2025, Lublin (PAP) - Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie wycięli z brzucha 56-letniego pacjenta 16-kilogramowego guza. Na bóle w tym miejscu mężczyzna skarżył się od około roku.

Kierownik Oddziału Chirurgii Onkologicznej USK 1 w Lublinie prof. Karol Rawicz-Pruszyński powiedział PAP, że mężczyzna z małej miejscowości pod Zamościem od około roku uskarżał się na bóle brzucha, które były bagatelizowane z powodu niezdrowego stylu życia.

- Pacjent zaczynał mieć objawy tzw. podniedrożności, czyli nie za bardzo mógł już jeść, czuł się coraz gorzej. Obwód brzucha zaczął się powiększać i lekarz podstawowej opieki zdrowotnej skierował pacjenta na USG. Okazało się, że guz jest olbrzymi, dlatego kwalifikacja do leczenia szpitalnego nastąpiła w trybie przyspieszonym - stwierdził ordynator.

Ultrasonografia i tomografia wykazały u 56-latka masywnego guza w przestrzeni zaotrzewnowej, gdzie mieszczą się ważne narządy, jak nerki, moczowody, duża część trzustki, część dwunastnicy i jelita grubego oraz duże naczynia krwionośne: aorta brzuszna i żyła główna dolna.

Operację przeprowadzili w czwartek: prof. Karol Rawicz-Pruszyński, urolog dr Paweł Iberszer i rezydentka chirurgii onkologicznej dr Emilia Maleszyk. Zabieg trwał 2,5 godziny. Lekarze wycięli z ciała 56-latka 35-centymetrowy guz o masie 16 kg wraz z lewą nerką i fragmentem okrężnicy. Był przy tym obecny praktycznie cały blok operacyjny, ponieważ takie przypadki widuje się niezwykle rzadko.

- Operacja przebiegła sprawnie. Stan pacjenta jest stabilny, najprawdopodobniej w najbliższym tygodniu wróci do domu - powiedział chirurg. W jego ocenie dalsze bagatelizowanie objawów mogłoby doprowadzić do tragedii. - Gdyby pan w święta zjadł trochę więcej, to mogłoby dojść do niedrożności jelita i perforacji przewodu pokarmowego. Operacja w niesterylnych i nieplanowanych warunkach wiązałaby się z dużym ryzykiem śmierci - podkreślił.

Ordynator powiedział, że decyzją dyrekcji szpitala jego oddział nie wprowadził ograniczeń świadczeń onkologicznych i chirurgicznych ratujących życie. Rocznie operowanych jest tu ok. 700-800 osób, z czego zdecydowana większość cierpi na nowotwory złośliwe.

Kilkadziesiąt razy do roku zdarzają się przypadki podobne, jak u 56-latka, gdy pacjenci nie byli wcześniej badani, stan ogólny zaczyna się nagle pogarszać i pojawiają się objawy, które utrudniają funkcjonowanie, jak wymioty, zatrzymywanie gazów, stolca i uporczywy ból brzucha. - To są typowe objawy kliniczne, gdzie chirurgowi od razu zapala się czerwona lampka i wie, że trzeba będzie działać szybko - stwierdził ordynator.

Prof. Rawicz-Pruszyński przyznał, że nowotwory podobnej wielkości, jak u 56-latka są rzadkie, ale niestety zdarzają się. - Ze względu na czynniki socjoekonomiczne w wojewódzkie lubelskim w dalszym ciągu tego typu obrazki kliniczne się spotyka - stwierdził. Dodał, że medycy dysponują dobrymi materiałami do diagnostyki, szybkimi badaniami USG i tomografią, ale przeszkodą często jest mentalność pacjentów.

- Świadomość społeczna wzrasta, ale głównie w dużych miastach wojewódzkich. W małych miejscowościach czy wsiach często panują mity, typu "rak nie lubi noża", "nie tykaj, bo się rozsieje". To jest grupa, pod kątem której powinniśmy dalej szukać rozwiązań systemowych - powiedział ordynator.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 1 w Lublinie ma blisko 450 łóżek i zatrudnia ok. 2000 osób, w tym lekarzy, pielęgniarki i innych pracowników. Rocznie w placówce udzielanych jest ponad 220 tys. porad, wykonywanych jest ok. 15,5 tys. zabiegów operacyjnych i 39 tys. hospitalizacji, z czego prawie połowa z rozpoznaniem onkologicznym. Nadzór nad szpitalem sprawuje Uniwersytet Medyczny w Lublinie. (PAP)

pin/ agzi/

Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

  RSS  
Najświeższe niusy
Raport: dla ponad 80 proc. konsumentów kupujących żywność na święta najważniejsza jest cena
5:57 - PAP
Ceny ropy stabilne, obawy o podaż ograniczają wzrosty, rynek śledzi rozmowy pokojowe dotyczące Ukrainy
5:18 - Reuters
Venture Global odpiera zarzuty oszustwa Shell w sporze arbitrażowym dotyczącym LNG
5:13 - Reuters
Kanada - Trzy prowincje wyprzedają amerykański alkohol; dochody na cele charytatywne
5:12 - PAP
USA - Donald Trump: przyjrzymy się kilku kandydatom na szefa Fedu
4:53 - PAP

 więcej...


Pozostałe niusy z PAP
Kuba - Kilkutysięczne protesty przeciwko wielogodzinnym przerwom w dostawach prądu
śro, 3:07 - PAP
Węgry - Szef MSZ po wizycie w Rosji: wraz z pokojem skończy się era sankcji
śro, 2:42 - PAP
Łotwa - Rząd: w 2026 r. na obronność prawie 5 proc. PKB, w tym obrona powietrzna i mur dronów
śro, 1:15 - PAP
Szczerski: jeśli chcemy trwałego pokoju, nie możemy zgadzać się na rosyjskie warunki
wto, 9 gru - PAP
Spór o przyszłość giżyckiego portu Ekomarina
wto, 9 gru - PAP

 więcej...


Help - For webmasters - RSS - Advertisement - Terms of service - Privacy [settings] - Stooq - Android App - Earth: CO2 CH4 Temp.

© 2000-2025 Stooq