pią, 5 gru 2025, 18:17 CET, NY 12:17, Londyn 17:17, Tokio 2:17, ^SPX +0.13%  07.11.2025, Warszawa (PAP) - Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania eksperckiego w Pałacu Prezydenckim w Warszawie poświęconego cenom energii elektrycznej, 7 bm. Prezydent RP podpisał projekt ustawy "Tani prąd -33%". (fot. Paweł Supernak)
| | Prezydent: nowa konstytucja będzie próbą usystematyzowania tego, co dzieje się w Polsce PAP - Kraj 11 lis 2025, 21:16
11.11.2025, Warszawa (PAP) - Nowa konstytucja będzie próbą usystematyzowania tego, co dzieje się w Polsce - podkreślił prezydent Karol Nawrocki, pytany w wywiadzie o prace nad nową ustawą zasadniczą. Dodał, że jeśli "proces destabilizacji państwa" nie zatrzyma się - wniesie o referendum.W wyemitowanym we wtorek wywiadzie dla telewizji wPolsce24 prezydent pytany był o prace nad nową konstytucją, zapowiadane w orędziu po zaprzysiężeniu. Nawrocki podkreślił, że "konstytucja w ostatnich dwóch latach jest regularnie łamana" i "z całą pewnością będzie to próba usystematyzowania tego, co dzieje się w Polsce".Jak ocenił Nawrocki, opinia publiczna nie nadąża za tym, ile razy złamano konstytucję, co znalazło swoje odbicie w jego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego rozporządzenia ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w sprawie przydziału spraw sędziom.- Konstytucja po tych blisko 30 latach z całą pewnością wymaga refleksji - powiedział prezydent. Jak dodał, nie będzie odpowiadał za kształt projektu nowej ustawy zasadniczej, ponieważ niebawem powstanie rada konstytucyjna.Nawrocki podkreślił też, że jeśli w kwestiach ustrojowych środowiska polityczne nie dogadają się i nie zatrzyma się proces "destabilizacji państwa polskiego", to zrobi wszystko, aby o kształcie ustrojowym zdecydowali w przyszłym roku obywatele - zgłosi wniosek o referendum.Nawrocki pytany w wywiadzie o współczesne zagrożenia dla Polski ocenił, że są one "oczywiście niezmienne".- Wciąż zagrożeniem dla polskiej niepodległości jest z jednej strony Federacja Rosyjska. Niezależnie od tego, czy ta Federacja Rosyjska dzisiaj jest wyłącznie postkomunistyczna w swojej symbolice i w odwołaniach do budowania tego państwa, czy była wcześniej białym caratem, czy była bolszewicka, to wciąż zagrożenie - powiedział.- Główne, najważniejsze jest ze wschodu i to jest zagrożenie dla naszej niepodległości - dodał.- W sensie gospodarczym, ekonomicznym, to też jest rzecz znana przecież z historii, nie jest to zagrożenie dzisiaj militarne, wojskowe, Niemcy są przecież naszym partnerem w Unii Europejskiej i w NATO, ale ciężko Niemcom przychodzi zapoznawanie się wielkimi sukcesami gospodarczymi Polaków - powiedział prezydent.Według niego o to też powinniśmy dbać w zakresie naszej niepodległości - by mieć prawo do mówienia własnym głosem, aby domagać się swoich interesów "choćby w zakresie żeglugi śródlądowej czy stabilizacji naszych granic".- Nie porównuję oczywiście tych dwóch sąsiadów Polski w zakresie tego, jak wyglądają te państwa, ale dla naszej niepodległości ważne jest też budowanie niepodległości i suwerenności gospodarczej - zaznaczył prezydent w wywiadzie.Dodał, że elementem próby budowania najlepszych możliwych relacji w ramach Unii Europejskiej powinna być spłata reparacji przez państwo niemieckie. - To będzie taki konkretny wyraz dobrej woli - ocenił.- Nasze zagrożenie w sensie militarnym i wojskowym to oczywiście Federacja Rosyjska i o tym musimy zawsze pamiętać. Ale nasza niepodległość to też przywiązanie do naszych możliwości gospodarczych i ekonomicznych - powiedział Nawrocki.Dodał, że "na agendzie - oczywiście już europejskiej - jest zakres wpływu Unii Europejskiej na polską suwerenność", ale zaznaczył "żeby była jasność", że nie wymienia tego jednym tchem z poprzednimi zagrożeniami.Prezydent powiedział, że stara się urealnić stosunki Polski z Ukrainą. Podkreślił, że Polska nadal jest gotowa pomagać, ale nie może być zakładnikiem w relacji z żadnym krajem.Pytany w wywiadzie o swoje priorytety w budowaniu relacji z Ukrainą Nawrocki zaznaczył, że muszą być to relacje partnerskie, a zawarte w projekcie nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy jego propozycje są "próbą znalezienia symetrii".Prezydent przekonywał, że nie zmienił poglądu na odpowiedzialność Rosji za atak na Ukrainę, ale - jak zaznaczył - "nie można brać interesu Polski za coś, co ma gwarantować realizację wszystkich postulatów Ukrainy przy jednoczesnym zamknięciu się na te głosy, które płyną z polskiej opinii publicznej".- Staram się urealnić nasze stosunki z Ukrainą - powiedział prezydent. - My wciąż jesteśmy gotowi pomagać, ale nie możemy być zakładnikami w żadnej relacji z państwami na świecie - dodał.Pytany o to, czy dojdzie do jego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, Nawrocki odparł, że dojdzie do niego "wcześniej czy później".Według prezydenta wizyta Zełenskiego w Warszawie byłaby dobrą okazją do tego, by spotkać się z mieszkającymi tu Ukraińcami, czy do "ustalenia spraw, które są dla Polaków bardzo ważne i rozpoczęcia procesu ekshumacji na Wołyniu".Za realny sukces pierwszych 100 dni urzędowania uznał spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem i jego jasną deklarację, że żołnierze amerykańscy pozostają w Polsce, "mimo iż znikają w innych miejscach w Europie". Innym realnym sukcesem jest dla niego zaproszenie Polski do szczytu G20.Zaznaczył, że Polacy mogli w ciągu tych stu dni zobaczyć w inicjatywach ustawodawczych to, co obiecywał w kampanii wyborczej - PIT dla rodzin, Centralny Port Komunikacyjny, Tak dla Polskich Portów, ustawa o ochronie polskiego rolnictwa.Dodał, że było to też zajmowanie się wieloma ustawami, z których zasadniczą część - choćby deregulacyjnych - podpisał, "bo były to dobre rozwiązania prawne".- Podjąłem też kilka wet w sprawach, które były ważne dla Polaków - powiedział. Ocenił, że jest też strażnikiem interesu obywateli, "którzy nie zawsze są wysłuchani przez polski parlament, czy przez władzę wykonawczą".- Właściwie myślę, że te 100 dni poświęciłem na to, aby wypełniać plan - 21 postulatów, które składałem w kampanii wyborczej - powiedział. Podkreślił, że dla niego praca dla Polski i służenie Polakom, to "czysta przyjemność i wielki honor".Pytany o relacje z premierem Donaldem Tuskiem ocenił, że wyobraża sobie współpracę z nim "w zasadniczych kwestiach dotyczących funkcjonowania państwa", niezmiennie uznając go jednak "za najgorszego premiera w historii Polski po roku 89".- Ale dzisiaj Polacy oczekują tego, że jak trzeba, to usiądziemy razem do stołu - stwierdził w wywiadzie prezydent.Pytany o słowa Tuska, który - informując w serwisie X o tym, że prezydent nie udzielił awansów na pierwsze stopnie oficerskie w ABW i SKW - powiedział m.in., że "żeby być prezydentem, nie wystarczy wygrać wyborów" odparł, że nie obraża się na premiera i jako chrześcijanin nie nosi w sobie głębokiej urazy.- Pan premier Donald Tusk dużo gorsze rzeczy mówił o mnie w czasie kampanii wyborczej. Ja jestem prezydentem Polski. Pan premier jest premierem Polski i nie wyobrażam sobie, że w zasadniczych kwestiach nie będziemy dyskutować. Nasza wzajemna ocena jest powszechnie publicznie znana. (...) Jeśli chodzi o mnie, to jestem w stanie to unieść dla dobra Rzeczpospolitej - skomentował Nawrocki.Dodał, że jest w kontakcie z premierem i spotkał się z nim kilka razy, od kiedy objął urząd prezydenta.W wywiadzie ocenił, że sytuacja, w której szefowie służb specjalnych nie reagują na zaproszenie prezydenta Polski i nie stawiają się na wcześniej umówione spotkanie "jest rzeczą karygodną".- To nigdy nie powinno się zdarzyć. Zostawiam oficerów i szefów polskich służb już z ich własnym sumieniem. Także ich podwładnych zostawiam z własnym sumieniem, czy to wypada, by wysocy oficerowie polskich służb nie zareagowali na zaproszenie prezydenta - wskazał Nawrocki.Dodał, że to premier "zabronił się im spotkać z prezydentem Polski", co m.in. w obliczu wojny za naszą wschodnią granicą, jest "rzeczą niepokojącą". Wskazał też, że nie potrzebuje premiera, aby spotkać się z szefami służb.- Liczę, że przyjdzie refleksja do polskich oficerów i do szefów polskich służb i czekam na informacje, kiedy stawią się u prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, wybranego w demokratycznych wyborach, przez ponad 10 milionów Polaków - stwierdził w nagranym wcześniej i wyemitowanym we wtorek wywiadzie dla telewizji wPolsce24. (PAP)ago/ jann/ Zamieszczone na stronach internetowych portalu Stooq materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Stooq na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
RSS
| | |
|
|