czw, 11 gru 2025, 4:38 CET, NY 22:38, Londyn 3:38, Tokio 12:38, ^SPX +0.67% | Przegląd wiadomości (DM BOŚ) | |
Rynki zagraniczne: Niedźwiedź w składzie porcelany DM BOŚ - Biznes 7 kwi 2025, 8:05
Globalne giełdy akcji mają za sobą brutalny tydzień, w którym najważniejsze indeksy rynków rozwiniętych straciły od 8 do przeszło 10 procent. Dynamiczne tąpnięcia zostały naprawdę zagrane na dwóch finałowych sesjach tygodnia, które przyniosły odpowiedź inwestorów na ogłoszenie nowego reżimu celnego przez prezydenta USA. Dla wielu rynków końcówka tygodnia był najgorszym okresem od marca 2020 roku, a więc czasu skokowego uwzględniania w cenach ryzyka przyniesionego przez potencjalną wówczas pandemię. Rozkładając jednak sytuację na mniejsze elementy widać, iż układ sił jest nieco bardzie skomplikowany. W istocie, spadki pojawiły się po ogłoszeniu nowych stawek celnych przez prezydenta USA, ale wyprzedaż przyspieszyła w piątek, gdy okazało się, iż władze w Pekinie nie zamierzają poddać się dyktatowi Waszyngtonu i odpowiedziały wyrównaniem stawek celnych wprowadzonych przez Donalda Trumpa. W praktyce, w piątek doszło też do zaostrzenia wojny celnej przez przeniesienie walki na poziom konkretnych firm i sektorów, bo Chiny wpisały kilkanaście spółek amerykańskich na listę partnerów niewiarygodnych, co w praktyce oznacza sankcje zakazujące handlu z tymi firmami. Odpowiedź zawierała też ograniczenia eksportowe. Dodatkowo, Pekin właściwie bez obaw przerzucił piłkę na stronę Waszyngtonu i dokonał sprawdzenia blefu amerykańskich władz, które zapowiedziały, iż odpowiedź państw na ostatnie działania prezydenta Trumpa spotkają się z kolejnym podwyżkami ceł, co w praktyce oznacza przymus czekania na kolejne salwy w wojnie handlowej.Na poziomie czystych reakcji rynków całość może jawić się jako nieco przesadzona. Wszak w danych nie widać ryzyka recesji. W ten punkt widzenia wpisał się prezes Fed, który w piątkowym wystąpieniu skupił się raczej na ryzykach inflacyjnych i danych, które są dziś dostępne amerykańskiemu bankowi centralnemu niż zagrożeniach, jakie wprowadza nowy reżim celny. Zachowanie szefa Rezerwy Federalnej jest zrozumiałe, gdy uwzględni się programową niechęć prezesów Fed do recenzowania demokratycznie wybranych władz w USA, które mają znacznie większy mandat społeczny niż bank centralny. Problem w tym, iż opinie opierają się na danych pozwalających tylko i wyłącznie na oceny przeszłości. Sytuacja jest nowa i szok dla systemu gospodarczego wywołany wojną celną dopiero zmaterializuje się w poszczególnych gospodarkach i sektorach na skalę, która dziś naprawdę nie jest znana. Dlatego na spadki na rynkach akcji należy patrzeć przez pryzmat wyceny tego, co dopiero będzie miało miejsce, a nie przez pryzmat reakcji na krótkotrwały skok zmienności, który za chwilę zgaśnie i wszystko wróci do normy. W tym ujęciu oczekiwanie szybkiego zakończenia przecen jawi się jako błędne. Naprawdę zatrzymanie przecen wymaga zmiany podejścia do wojny celnej w Waszyngtonie, co raczej nie będzie miało miejsca, a przynajmniej nie będzie miało miejsca wystarczająco szybko, by zrównoważyć niepewność. Nie można też zapominać, iż rynki czeka jeszcze spotkanie z odpowiedzią Unii Europejskiej na cła prezydenta Trumpa, która nie będzie delikatna i zapewne dołoży zmienności.Z perspektywy strategii rynkowych sytuacja jawi się jako prosta. Hossa dobiegła końca. W istocie, amerykański indeks Nasdaq (^NDQ, 23654.15 +0.33%, News) Composite znalazł się już w bessie definiowanej jako spadek od szczytu hossy o 20 procent. W tym samym położeniu jest indeks Russell 2000, który grupuje amerykańskie spółki o najmniejszej kapitalizacji. W bessie znajdzie się też zapewne S&P500 (^SPX, 6886.68 +0.67%, News) i to już na starcie zaczynającego się tygodnia, bo spadek od szczytu przekroczył 17 procent. Zasadnym wydaje się przyjęcie założenia, iż spadki znajdą kontynuację, a rynek nie odzyska równowagi do czasu, aż pojawi się jakaś nadzieja na zakończenie wojny handlowej prowadzonej przez USA z całym światem. Prognozowanie głębokości przeceny i jej długości jawi się jako jałowe. Historia pokazuje, iż część bess była zwyczajnie krótka i płytka, a inne były mocniejsze i trwały znacznie dłużej. W obecnym układzie sił nie można wykluczyć, iż rynki mają przed sobą przeceny, które potrwają do końca roku, ale jeśli spojrzeć na przeszłość, to trudno nie pamiętać o bessie po marcu 2000 roku i pęknięciu bańki dotcom'ów, która nie znalazła dna do 2003 roku. Wówczas zamieszanie rynkowe połączyło się z atakami terrorystycznymi w Nowym Jorku i Waszyngtonie, co było szokiem na skalę światową. Jeśli okaże się, że właśnie pojawił się szok o podobnej skali, to nie można wykluczyć bessy, która potrwa więcej niż banalne dwa kwartały. Szukając strategii zakupów na przecenie zasadnym jest przyjęcie założenia, iż złapanie dołka bessy jawi się jako niemożliwie, co wymusza zgodę na okresowe osunięcia zainwestowanego kapitału.(Adam Stańczak - DM BOŚ) Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia w sprawie nadużyć na rynku (Rozporządzenie (UE) nr 596/2014) oraz Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2016/958 z dnia 9 marca 2016 uzupełniającego Rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjna oraz ujawnienia interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów. Zgodnie z powyższym serwis Stooq, DM BOŚ oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.Powielanie bądź publikowanie analizy lub jej części bez pisemnej zgody DM BOŚ jest zabronione.
RSS
| | AutoQuote - system automatycznej aktualizacji kwotowań, wykresów oraz innych treści strony.
· ON - System włączony (domyślnie) · OFF - System wyłączony
System aktywny jest przez 20 minut. Aby włączyć go ponownie odśwież stronę
Jeśli zauważysz problem zgłoś go nam
|
|
AQ | |
|
|
|
|