Jesteś nowy?
Zarejestruj sie
  

Strona główna - Pomoc

Pon, 8 Wrz 2008, 3:37 CET, NY 21:37, Londyn 2:37, Tokio 10:37
, WIG20
-4.14%
Zmiana harmonogramu sesji giełdowej
Zamknięcie rynku w Tokio za 4 godziny i 23 minuty
 

 Symbol np: WIG      znajdź symbol
Login i hasło     zapisz  
Subiektywna

 Inne Komentarze
Przegląd poranny
Komentarz Poranny
2008-09-05 6:54

Po sesji w USA
Komentarz Wieczorny
2008-09-05 22:06


Rynek amerykański
Piotr Kuczyński - Xelion
22 Sierpnia 2008 22:11



Komentarze bez kilkudniowego opóźnienia...


    Początek tygodnia był na giełdach amerykańskich bardzo „niedźwiedzi”. Podobno głównym powodem przeceny było artykuł w „Barron’s”, w którym ostrzegano, że Skarb Państwa USA ma zamiar dokapitalizować Fannie Mae i Freddie Mac. Prowadziłoby to do wyemitowania olbrzymiej ilości akcji (praktycznie do nacjonalizacji), co rozwodniłoby kapitał i bardzo zaszkodziło obecnym akcjonariuszom. Ciekawostką jest to, że Departament Skarbu zaprzeczył spekulacjom Barron’s, co w najmniejszym stopniu nie poprawiło nastrojów.

    To oficjalne wytłumaczenie, ale ja mam nieco inne. Po pierwsze widać było już od dwóch dni, że rynek rośnie „na siłę”, co wkrótce powinno doprowadzić do korekty. Po drugie powyższe informacje prasowe przypomniały graczom inne problemy sektora finansów. Mam na myśli to, że banki w zeszłym tygodniu odkupywały miliardowe, niepłynne aktywa, które wcześnie nieuczciwie „wepchnęły” klientom detalicznym. Przez cały tydzień dziwiło mnie to, że nikt tego problemu nie widzi. Najwyraźniej go zobaczono, a to, że nie ma go w oficjalnych komentarzach wynika z naturalnej skłonności analityków do szukania przyczyn zachowania rynków w wydarzeniach dnia. Faktem jest jednak, że problem Fannie Mae i sektora finansowego gnębił graczy przez cały tydzień. Dopiero piątek przyniósł eksplozję entuzjazmu, która nie ma nic wspólnego z wypowiedziami szefa Fed, czy z możliwością kupienia Lehman Brothers przez państwowy bank koreański. Po prostu powstało sprzężenie zwrotne, które wymusiło duży wzrost indeksów (mechanizm opisałem w komentarzu codziennym).

    Na rynek trafiały bardzo interesujące wypowiedzi, które bykom pomagać nie mogły. Richard Fisher, szef Fed z Dallas, ostrzegł, że Fed może zacząć podnosić stopy, jeśli zwalniająca gospodarka nie doprowadzi do obniżenia inflacji. Zbliżoną, a nawet ostrzejszą opinię wygłosił Jeffrey Lacker, szef Fed z Richmond. Podobno jest już pięciu członków Fed, którzy chcą stopy podnieść. Jeszcze bardziej interesujące jest to, co powiedział Kenneth Rogoff, były główny ekonomista MFW. Stwierdził on, że obecny kryzys może doprowadzić do bankructwa największych amerykańskich banków. Powiedział też, że „najgorsze jeszcze nadejdzie”. Nic pocieszającego nie wynikło również z konferencji w Niemczech, w której uczestniczyło 14 noblistów z dziedziny ekonomii. Wypowiadali się tam między innymi Myron Scholes i Joseph Stiglitz. Ten pierwszy prognozuje nadejście światowej recesji, a ten drugi długi okres, podczas którego światowa gospodarka rozwijała się będzie w tempie niższym od potencjalnego. Również analitycy Goldman Sachs przewidują, że połowa gospodarki globalnej wejdzie w recesję.

    Dane makro do dobrych nie należały. Ilość rozpoczętych budów i zezwoleń na budowę domów gwałtownie spadła (odpowiednio o 11 i 17.7 procent). Nie były to jednak tak fatalne dane, na jakie wyglądają – w czerwcu wskaźniki te gwałtownie wzrosły ze względu na zmianę przepisów sprzyjającą podejmowaniu działań przed lipcem. Inaczej mówiąc był to tylko powrót do normalności, chociaż powrót mocniejszy od oczekiwań. Ilość rozpoczętych domów była najniższa od 17 lat. Bardzo złe były dane o inflacji w cenach producenta (PPI). W skali miesiąca wzrosła o 1,2 proc. (oczekiwano 0,6 proc.), a w skali roku 9,8 proc. Mocniej wzrosła też inflacja bazowa PPI. Dane o ilości noworejestrowanych w ostatnim tygodniu bezrobotnych były nieznacznie lepsze od oczekiwań (432 vs 438 tys.). Były jednak wyraźnie lepsze niż tydzień wcześniej (450 tys.). Indeks Fed z Filadelfii pokazał, że gospodarka w okolicach Filadelfii jest nadal w recesji, chociaż kurczy się nieco wolniej niż oczekiwano. Podsumowując: tylko naprawdę niepoprawny optymista mógłby zobaczyć w tych danych coś dobrego, ale dramatu też nie było.

    Dane były na tyle słabe, że wyzwoliły korektę na rynku EUR/USD. Rynek walutowy długo się do niej zbierał, ale to że nastąpi było więcej niż pewne – pisałem o tym tydzień temu. Nie ma co się dziwić, że w końcu się rozpoczęła. Szczególnie mocna była w czwartek, ale już piątek prawie wymazał zyski euro. Może jeszcze powstać podwójne dno, ale gdyby nawet korekta była kontynuowana to może doprowadzić kurs nawet do 1,5380 USD, ale praktycznie oczekuję, że nie dotrze wyżej niż 1,5170 USD. Poważne osłabienie dolara wyzwolił równie długo oczekiwaną korektę na rynku surowców. Tyle tylko, że było to jedynie odbicie mocno dociśniętej sprężyny – klasyczny ruch powrotny (w czwartek). W piątek ropa oddała całe zyski, a miedź i złoto kończyły sesję wcześniej, więc nie zdążyły. Wsparcie na rynku ropy jest na poziomie 113 USD (w cenach zamknięcia). Jeśli pęknie to pomkniemy ku 100 USD.

    Znowu pojawiły się w czwartkowych komentarzach próby wytłumaczenia powodu, dla którego drożeje ropa (skoro gospodarka jest słaba to przecież nie powinna) i znaleziono winnego: geopolityka, a szczególnie napięcie po podpisaniu umowy między Polską i USA w sprawie tarczy rakietowej. Prawdę mówiąc nie mam już nawet sił, żeby śmiać się z takiego tłumaczenia. Ale dla porządku: w czasie wojny z Gruzją ropa ostro taniała, a o zgodzie Polski na tarczę i o reakcji Rosji wiadomo było od kilku dni. Poza tym pisano znowu o sztormie i o możliwości redukcji wydobycia przez OPEC. Zdezawuował te śmieszne tłumaczenia olbrzymi spadek ceny ropy w piątek, kiedy to Rosja zawiesiła współpracę z NATO.

    Kalendarium z zeszłego tygodnia było prawie puste. W nadchodzącym tygodniu danych makro będzie sporo. Do zawirowań mogą doprowadzić raporty o sprzedaży domów w USA. Zakładam jednak, że jedynie wtedy, jeśli będą lepsze od oczekiwań, bo fatalny stan ryku nieruchomości zawarty jest cenach akcji. Podobna będzie reakcja na publikację przez Conference Board i Uniwersytet Michigan indeksów nastroju. Powinny się nieco poprawić, więc nie będzie to specjalnym bodźcem zmuszającym do zakupów. Dane o weryfikacji PKB i miar inflacji mogą doprowadzić do bardziej gwałtownych ruchów, bo tak często rynek reaguje, mimo że są to już dane bardzo historyczne. Chyba najmocniej mogą wpłynąć na zachowanie rynków dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz bazowy wskaźnik wydatków osobistych (PCE core) (środa i piątek). Niewykluczone też, że we wtorek poruszy graczami protokół z posiedzenia FOMC z 5 sierpnia.

    Jak widać czynników jest sporo, ale najważniejsze jest to, że kończy się miesiąc, więc fundusze bardzo będą chciały doprowadzić do podnoszącego indeksy „window dressing”. Dzięki piątkowemu wzrostowi indeksów część strat z tego tygodnia została odrobiona, a S&P 500 wrócił do kanału trendu wzrostowego, co daje szansę na jego kontynuację. Proszę tylko nie mówić, że się pomyliłem, jeśli znowu coś wychynie z sektora finansowego. Tego się nie da przewidzieć i to jest największe zagrożenie.

    Wykresy:

    Na S&P 500 pozostawał w prawie czterotygodniowym kanale trendu wzrostowego, który opuścił, co było sygnałem sprzedaży. Szybki powrót anuluje ten sygnał. Obowiązuje kanał trendu wzrostowego. Wsparcie na 1.262 pkt. Opór na 1.302 pkt.

    DJIA pozostawał w prawie czterotygodniowym kanale trendu wzrostowego, który opuścił, co było sygnałem sprzedaży. Szybki powrót anuluje ten sygnał. Obowiązuje kanał trendu wzrostowego. Wsparcie na 11.222 pkt. Opór na 11.718 pkt.

    TRIN dał sygnał kupna.

    NASDAQ wybił się z prawie dwumiesięcznym kanału trendu spadkowego, co jest sygnałem kupna. Prawdziwy super-opór jest dopiero na 2.540 pkt. Opór na 2.483 pkt. Wsparcie na 2.330 pkt.



Wcześniejsze komentarze


22 Sierpnia 2008

  22:08  Rynek polski

17 Sierpnia 2008

  20:00  Rynek amerykański

15 Sierpnia 2008

  22:05  Informacja

14 Sierpnia 2008

  21:50  Rynek polski

8 Sierpnia 2008

  22:10  Rynek amerykański


  RSS     więcej komentarzy...



Dla Webmasterów - Reklama - O nas

© 2000-2008 Stooq